Aktualności

Życzenia Wielkanocne

Chrystus prawdziwie zmartwychwstał i my razem z Nim!!!

Radosnych i pełnych nadziei Świąt Wielkanocnych!

Pasterz Oazy Błotnica
Koordynatorzy Regionu Gdynia
Koordynator Regionu Wrocław
Pasterz Oazy Nowy Radzic
Koordynatorka Regionu Kraków

O. Ricardo o koronawirusie

Bracia i Siostry z Koinonii Jan Chrzciciel,

w związku z rozszerzającym się po świecie koronawirusem znaleźliśmy się w dość delikatnym momencie historii. Chciałbym, abyśmy w tej sytuacji wszyscy kierowali nasze spojrzenie ku Panu, zgodnie z tym, co jest napisane w Psalmie: „Wznoszę swe oczy ku górom: Skądże nadejdzie mi pomoc? Pomoc mi przyjdzie od Pana, co stworzył niebo i ziemię” (Ps 121,1-2).

Ta sytuacja jest w rękach Bożej Opatrzności. Nigdy nie możemy zapominać, że to Bóg włada historią i to On prowadzi każdego z nas. On prowadzi całą ludzkość. 

W chwili poważnych trudności wywołanych koronawirusem powinniśmy być świadomi, że Pan potrafi użyć tej sytuacji dla osiągnięcia wielkiego dobra. Czujemy się poruszeni tą sytuacją, dlatego w tym właśnie czasie powinniśmy podnieść nasze oczy ku Panu i wypełnić to, do czego wzywa nas Psalm: „Spójrzcie na Niego, promieniejcie radością, a oblicza wasze nie zaznają wstydu” (Ps 34,6).

Pamiętajcie, że On jest Bogiem, Stwórcą nieba i ziemi! Jest Panem, a w Jego rękach jest nasze zdrowie. W tych okolicznościach Bóg pragnie, aby ludzie sobie o Nim przypomnieli, aby zwrócili ku Niemu swoje spojrzenia. My, jako wspólnota modlitwy, w szczególny sposób powinniśmy prosić Pana, aby potężnie tchnął mocą Ducha Świętego i oddalił wszelkie choroby, a szczególnie ten koronawirus. 

To On jest Panem! Do Niego kierujmy naszą modlitwę! 

Oczywiście, nie powinniśmy lekceważyć tego, co mówią władze państwowe; powinniśmy zachowywać środki bezpieczeństwa, wskazane przez odpowiednie przepisy. Musimy jednak wiedzieć, że zwycięstwo nad tym wirusem przyjdzie dzięki naszej nadziei, dzięki naszej wierze i naszej miłości, która przynagla nas do modlitwy i do błagania Boga, aby zabrał od nas tę chorobę. 

Jak to jest powiedziane w Psalmie: „w ucisku wołałeś, a Ja cię ratowałem” (Ps 81,8). 

Bracia i Siostry z Koinonii Jan Chrzciciel, podnieśmy nasze oczy i pamiętajmy, że to jest piękny czas, czas, który obliguje nas do modlitwy, do nalegania w modlitwie. Utkwiwszy nasze spojrzenie w Panu, już teraz możemy powiedzieć, że zwycięstwo należy do nas. Zwycięstwo jest nasze! Zwycięstwo należy do Pana, do Jego Matki i do nas, którzy modlitwą przezwyciężamy każdą trudność. 

Pamiętajcie, co Pan powiedział: „Miejcie odwagę, Jam zwyciężył świat” (J 16,33b). Nie bójcie się, Ja zwyciężyłem koronawirus i wszystkie choroby! Ja zwyciężyłem śmierć! 
Odwagi, Bracia! Odwagi, Siostry! To etap historii, którą kieruje Bóg!

List Pasterza Generalnego na Wielki Post

Do wszystkich braci i sióstr

z Oaz – Rzeczywistości Wspólnotowych

Koinonii Jan Chrzciciel

Chrystus Zmartwychwstał!

Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? (Łk 10,25)

Z tym pytaniem zwraca się do Jezusa uczony w Piśmie, chcąc wystawić Go na próbę. Znawca Prawa nie kieruje się wprawdzie czystą intencją, ale pytanie, jakie stawia on Jezusowi, jest fundamentalne i z pewnością warto je sobie zadać, zwłaszcza w czasie Wielkiego Postu.

W pytaniu tym użycie wyrażenia „czynić, aby” ujawnia żydowską mentalność nauczyciela i oznacza, że nie możemy być dobrzy ani święci, jeśli nie zrobimy czegoś, co uczyni nas dobrymi lub co tę naszą dobroć wykaże. Innymi słowy nie wystarczy nie czynić zła lub pozostawać obojętnymi wobec potrzeb i próśb, jakie do nas docierają, ale trzeba na nie aktywnie odpowiadać, pamiętając wszakże o darmowości zbawienia w Jezusie.

Wracając do pytania – Mistrz odpowiada na nie innym pytaniem: „Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?” (w. 26). Jego rozmówca wykazuje się znajomością istoty Starego Przymierza, cytując „Shema Izrael”: „Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6,5).

Nasze „czynić” konkretyzuje się więc w słowie „kochać” przede wszystkim w odniesieniu do Boga.

„Z całego serca” – to inaczej postawić Pana w centrum naszego życia i naszego działania. Łatwo to powiedzieć, ale w codziennym życiu doświadczamy słabości naszego serca – a więc także niestałości naszych decyzji związanych z miłością. Wokół nas bez trudu znajdziemy braci i siostry, którzy wycofują się ze świadomie i dobrowolnie podjętych decyzji kochania Pana w dziewictwie lub w małżeństwie. To znaczy, że ich serca z czasem wystygły i poddały się uczuciom odmiennym i sprzecznym wobec wyboru podjętego na początku. Potrafimy posługiwać się telefonami komórkowymi i komputerami, fascynuje nas technika, tymczasem nie potrafimy radzić sobie z uczuciami rodzącymi się w naszym świecie wewnętrznym. Nie zdajemy sobie sprawy, że uczucia te, pielęgnowane i wzmacniane, mogą zaprowadzić nas daleko od wspólnoty, daleko od współmałżonka i wreszcie – daleko od Pana.

Wierność jest charakterystyczną cechą miłości, lecz kiedy się jej nie dotrzymuje, budzi we wspólnocie zniechęcenie, niepewność, lęk, rozczarowanie i wiele innych niezręcznych sytuacji i czasami może doprowadzić nawet do rozpaczy. Musimy więc chronić nasze serca i, w razie potrzeby, być gotowym poświęcić to, co odciąga nas od podjętego zobowiązania.

„Z całej duszy” – to być gotowym kochać Jezusa aż do przelania krwi, która w Biblii jest utożsamiana z życiem (Kpł 17,14). To miłość męczenników, którzy są gotowi oddać życie, byle by nie zdradzić Umiłowanego. To niewątpliwie prawdziwa miłość, która prędzej czy później zapuka do naszych drzwi i zapyta nas o to, jak wiele gotowi jesteśmy poświęcić i jak daleko sięga nasza miłość.

„Ze wszystkich sił” – według starożytnej interpretacji żydowskiej znaczy to „wszystkimi naszymi pieniędzmi, angażując nasze dobra materialne”.

Powołanie do miłości dotyczy całej naszej egzystencji. Jezus w szóstym rozdziale Ewangelii wg św. Mateusza, odwołując się do trzech wymiarów „Shema Izrael”, mówi nam konkretnie, jak mamy kochać:

  • „Z całego serca” – modląc się nie po to, aby nas widziano, ale z sercem zwróconym ku Niemu i gotowym uczynić to, o co On nas prosi. A jeżeli modlitwa stała się dla Ciebie jedynie synonimem wstawiennictwa, to to jest czas, aby stanąć przed Nim i pozwolić Mu mówić, bo On jest Mistrzem i chce Cię wspierać, a w razie potrzeby także napominać.
  • „Z całej duszy” – poszcząc, ale nie z obliczem pobladłym i cierpiącym. Wspólnie odnajdźmy siłę do poszczenia, świadomi tego, że pościć oznacza kochać, a miłość zawsze wynagradza.
  • „Ze wszystkich sił” – dając jałmużnę, nie obawiając się nadmiernej hojności i pokładając ufność w Panu, który kocha radosnego dawcę (por. 2 Kor 9,7).

Droga Siostro i drogi Bracie, Wielki Post jest sposobnością daną nam przez Jezusa, abyśmy mogli zweryfikować naszą miłość i, jak to jest z każdą okazją, możemy z niej skorzystać lub nie. Moje zaproszenie jest następujące: zintensyfikuj swoją modlitwę, zarówno ilościowo, jak i jakościowo, powstrzymaj się od alkoholu jak przystało Janowi Chrzcicielowi i bądź hojny!

Niech nam Pan błogosławi i niech podczas nadchodzącej Paschy pozwoli nam wyjść poza egoistyczne schematy i postawić w centrum naszego serca brata, który jest naszym bliźnim i sakramentem Chrystusa.

Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocnych!

o. Giuseppe De Nardi

Pasterz Generalny

Tyberiada, 22 lutego 2020 r.

LIST PASTERZA GENERALNEGO NA ADWENT 2019

Do wszystkich braci i sióstr

z Oaz – Rzeczywistości wspólnotowych

Koinonii Jan Chrzciciel

Temat: Adwent 2019

Chrystus zmartwychwstał!

Droga Siostro i drogi Bracie,

ponownie nadszedł czas przygotowujący nas do Świąt Bożego Narodzenia i wprowadzający w ich przeżywanie. Mijający rok był szczególnie znamienny, naznaczony wydarzeniami, które były udziałem całej Federacji.

Wciąż jeszcze żywe jest w naszych sercach wspomnienie spotkania w sanktuarium Guadalupe w Meksyku, w którym my, pasterze, uczestniczyliśmy na początku roku. Na zaproszenie naszego Założyciela zgromadziliśmy się wokół Niego, aby podziękować Maryi naszej Matce za to kim jest i co uczyniła dla nas w tym czasie. Każdy z Was mógł tam być z nami poprzez obecność swojego pasterza. Podczas tej krótkiej, choć intensywnej wizyty, mogliśmy doświadczyć panującej między nami głębokiej komunii. 

Kulminacją czterdziestych urodzin Koinonii był Międzynarodowy Kongres. Przez cały czas jego trwania, nie wyróżniając jakichś konkretnych wydarzeń, mogliśmy się cieszyć wspólnym przebywaniem i dziękowaniem Panu, a także wsparciem i zachętą ze strony naszych zaprzyjaźnionych biskupów, a przede wszystkim odczuwaniem i smakowaniem obecności Pana. Jest to obecność dyskretna, choć angażująca tak, że niezależnie od wieku, języka czy pełnionej posługi, wszyscy byliśmy pociągnięci i pochwyceni przez Pana i nikt z nas nie powrócił z Pragi taki sam, jak przyjechał.

Dla synów Izraela czterdziesty jubileusz, ze swej istoty, oznacza pewien fakt przełomowy: przejście przez Jordan i wejście do Ziemi Obiecanej po okresie wędrówki przez pustynię. Pobyt na pustyni był czasem oczyszczenia, ponieważ Izraelici nie mogli wejść do Ziemi Obiecanej z powodu złego posługiwania się językiem, narzekania i różnych form zgorzknienia obecnego w ich sercach i wyrażającego się w sposobie mówienia, zniechęcającym tych, którzy słuchali. 

Pustynia była szkołą, w której musieli nauczyć się życia w zależności od Pana i używania wolności zgodnie z zasadami, jakie otrzymali od Pana. Czas pustyni był jednak przede wszystkim czasem bliskiego przebywania Boga wśród swojego ludu. On sam dostarczał mu pożywienia, według potrzeby i – jak mówi Pismo – według gustów Izraelitów. To był pierwszy prawdziwy catering w historii, czyli, w sumie, nie było tak źle. 

To dlaczego naród tak bardzo cierpiał z powodu tej ścisłej zależności od Pana, choć – jak mówi Pismo – miał wszystko, czego potrzebował?Ponieważ to, czego naród potrzebował to było znacznie mniej niż to, czego się domagał. To ta różnica budziła narzekanie i marudzenie.

Wszystko to odnosi się także do nas – Koinonii, dlatego warto docenić ten czas oczekiwania i otworzyć się na Bożą opatrzność, która działa na swój sposób i w swoim czasie. Czyniąc tak sprawimy, że nasze serce będzie gotowe i otwarte na nowe narodziny Pana w nas i wśród nas. Dojrzałość polega na tym, aby uznać, że dobre jest wszystko, co pochodzi od Niego, pamietając o tym, skąd wyszliśmy i jak się zrodziliśmy. 

Niech więc w tym adwentowym czasie, razem ze świadomością bycia zależnym od Pana, narodzi się w nas pragnienie solidarności ze wspólnotami, a także z braćmi i siostrami potrzebującymi, aby hojnie i zgodnie z naszym charyzmatem dzielić się tym, co otrzymaliśmy od Pana.

Z sercem pełnym wdzięczności za chwile, które w tym roku mogliśmy razem przeżyć i z ufnością, że to co najlepsze jest jeszcze przed nami, życzę Ci owocnego oczekiwania i błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!

Pilzno-Valcha, 23 listopada 2019

o. Giuseppe De Nardi

Pasterz Generalny